Solaris – streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Sny

Po sześciu dniach, podczas których nic się nie wydarzyło, naukowcy postanowili powtórzyć eksperyment. Po kolejnych dwóch dobach postanowiono powtórzyć eksperyment po raz ostatni. Przez kolejne dziesięć dni od pierwszego eksperymentu na Stacji nie działo się nic maszyny wciąż wysyłały wiązkę z informacjami. Sartorius nie wykazywał zainteresowania w konstrukcji anihilatora. Naukowcy unikali wzajemnych kontaktów. Kelvin czas spędzał w bibliotece bądź swojej kabinie. Zapanował stan apatii. Zawieszenie i niepewność potęgowała odczuwalna „obecność” kogoś.

Kelvin wspomina o snach które miał w tamtym okresie. Znajdował się podczas nich w bliżej nieokreślonej przestrzeni, uwięziony w substancji obcej mu zewnętrznie. Budząc się miał wrażenie, że jego sen był jawą. Miał wrażenie, że we śnie wyłaniał się z nicości. Czuł się spotęgowany. Był stwarzany i zarazem sam stwarzał. Wraz z drugą osobą był:
błyszczącą, splatającą się i rozplatającą, febryczną masą glistowatego ruchu, nie kończącą się, nieskończoną, i w owym bezbrzeżu - nie! - ja, bezbrzeże, wyłem, milcząc, o zagaśnięcie, o kres, ale właśnie wówczas rozbiegałem się we wszystkie naraz strony i wzbierałem jaskrawszym od każdej jawy, ustokrotnionym, zogniskowanym w czarnych i czerwonych dalach, to krzepnącym w skałę, to kulminującym gdzieś, w blaskach innego słońca czy świata, cierpieniem.

Inne sny były jeszcze bardziej nierealne i trudne do przekazania. Czuł, że coś przez niego przenika. Były to wstrząsające koszmary, których bał się za dnia.

W piętnastym dniu po zakończeniu eksperymentu Kelvin wstał wcześniej niż zazwyczaj. Za oknem martwa dotąd płaszczyzna oceanu była zamącona. Ze wszystkich stron wzbijały się rude pianoobłoki. Krajobraz wyglądał jakby ocean łuszczył się krwistymi warstwicami. Zjawisko to, dotąd nienotowane, przeraziło Harey. Następnej nocy pojawił się nowy fenomen – ocean fosforyzował. W ciągu kolejnych dwóch tygodni nie wydarzyło się nic szczególnego. Raz jedynie rozległ się nieludzki daleki krzyk. Po dwóch dniach nieoczekiwanie podczas śniadania Kelvina i Harey odwiedził ubrany w ziemski strój Snaut. Zwrócił uwagę na zarost kolegi. Był pijany. Wspomniał, że Sartorius szuka środka przeciw nieśmiertelności. Twierdził, że jednak stchórzy. Mówił też nieskładnie o sytuacji w jakiej się znaleźli, a na koniec opuścił pomieszczenie.

Sukces

Kolejne trzy tygodnie wydawały się być jednym dniem. Nocą Kelvina dręczyły koszmary, za dnia udawał, że wszystko jest w porządku. Wraz z Harey snuł plany przyszłego życia na Ziemi, chociaż wiedział, że było ono nierealne. Pewnej nocy zauważył, że jego dziewczyna wstała z łóżka, jednak ogarniający go strach spowodował, że nie podążył za nią. W ciągu dnia znów zapewniali się o uczuciach, chociaż Harey zdawała sobie sprawę, że ich Zycie na Ziemi to mrzonka.

Pewnego ranka Kelvin obudził się czując się tak, jakby się czymś zatruł. Harey nie było w pokoju. Szukał jej jak szalony po całej Stacji. W końcu spotkał Snauta, który poinformował go, że Harey już nie ma. Mężczyzna wręczył mu kartkę od Harey. Dowiedział się, że kobieta poprosiła Snauta o pomoc w anihilacji i zniknęła na zawsze. Dziękowała za wszystko Kelvinowi. Ten wpadł w rozpacz. Pragnął złożyć raport Radzie i zniszczyć planetę za pomocą antymaterii.

Snaut uważał, że muszą zastanowić się nad raportem. Podejrzewał, że Sartorius będzie chciał zataić pewne szczegóły, a przecież odkryli, że planeta wykazuje rozumne działanie. Uważał, że zaistniała wyjątkowa szansa na Kontakt z planetą, szczególnie, że Kelvin traktował ją jako żywa istotę – nienawidził jej. Skoro Solaris potrafiła wniknąć w głąb ludzkiej świadomości była też zdolna do nawiązania Kontaktu. Możliwe też, że używała ludzkiej świadomości jako recepty produkcyjnej, nie była świadoma natury człowieka. Snaut postanowił zająć się sporządzeniem raportu. Nie chciał opuszczać Solaris.

Stary mimoid

W ciągu pięciu dni naukowcy opracowali i wysłali raport. Przez kolejne przekaźniki miał on dotrzeć w ciągu miesięcy do Ziemi. Odpowiedź miała nadejść w podobny sposób. Wiedział, że musi czekać wiele tygodni, patrząc na ocean, zanim przybędzie po niego metalowy kolos transportowy – Ulysses albo Prometeusz i będzie mógł wrócić do domu. Kelvin nie wiedział jednak gdzie tak naprawdę jest jego dom. Myślał o tym, co będzie robił na Ziemi, jakich ludzi pozna, jak będzie się zachowywał.

Rozmyślania przerwało wejście Snauta. Kelvin zapytał go czy zastanawiał się nad istnieniem Boga. Boga w którego istotę byłaby wpisana ułomność. Boga, omylnego w swojej wszechmocy, dla którego stworzenie nieskończoności stało się bezgraniczną klęską. Istota ta nie przypominałaby człowieka, ponieważ człowiek nie stwarza sobie celów, jest zdeterminowany. Nie utożsamiał go z planetą Solaris, ją uważał za anachoretę, pustelnika kosmosu, a nie boga. Mogła być także zalążkiem nowego boga, bogiem w stanie niemowlęcości, co wyjaśniałoby niemożność nawiązania z nim Kontaktu.

Kelvin powiedział, że mógłby uwierzyć tylko w ułomnego Boga. Za oknem mężczyźni dostrzegli zarys starego mimoidu. Kelvin postanowił polecieć by obejrzeć go z bliska, uświadomił sobie, że od przybycia nie opuścił Stacji. Snautowi pomysł ten nie spodobał się, podejrzewał, że kolega może już nigdy nie wrócić, jednak ten zapewnił go, że na pewno powróci.

Kelvin po raz pierwszy sam wznosił się nad oceanem. Obserwował grzbiety fal płonących czerwienią fal i oddaloną Stację. Po pewnym czasie z trudem wylądował na niewielkim mimo idzie, odprysku jakiejś większej formacji. Zszedł na ląd. Skały były daleko lżejsze od pumeksu, przez to sprawiające wrażenie powietrznych. Stwierdził, że mimoid go tak naprawdę nie ciekawi, ciekawy był ocean. Próbował dotknąć galaretowatych fal. Masa otoczyła jego dłoń, nie dotykając jej jednak. Po chwili odpłynęła. Było to zjawisko dobrze znane od prawie stulecia, jednak jego przeżycie było niepowtarzalne. Kelvin zatapiał się w oceanie, jednoczył się z nim był gotów bez jednej myśli wybaczyć mu wszystko.

Kolejny tydzień Kelvin zachowywał się nadzwyczaj spokojnie. Podświadomie wciąż czekał na powrót Harey. Wiedział, że olbrzymi ocean nie wzruszy się tragiczną historią dwojga ludzi. Nie miał nadziei na jej powrót, ale żyło w nim oczekiwanie.
Nie wiedział nic trwając w niewzruszonej wierze, że nie minął czas okrutnych cudów.

Zakopane, czerwiec 1959 – czerwiec 1960
Cytaty pochodzą z: S. Lem, Solaris. Niezwyciężony, Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław 1986.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Solaris – streszczenie w pigułce
2  Bibliografia - Solaris
3  Solaris – charakterystyka gatunku literackiego



Komentarze: Solaris – streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: